Bliskość
Sztuka kochania dziś: czego uczyła Wisłocka i co wciąż działa
7 października 2026 · 5 min czytania · Redakcja Sztuki Kochania

W skrócie: Michalina Wisłocka przekonywała pokolenie Polaków, że o miłości i przyjemności można mówić otwarcie i że bliskości da się uczyć. Część jej wiedzy się zestarzała, ale sedno pozostaje aktualne: dobra intymność zaczyna się od rozmowy, czasu i uważności na drugą osobę. Poniżej opisujemy, jak to wygląda dziś.
Skąd się wzięła „sztuka kochania”
Dla wielu osób w Polsce hasło „sztuka kochania” ma jedno skojarzenie: poradnik Michaliny Wisłockiej, lekarki ginekolożki, wydany pod koniec lat 70. i czytany w domach przez całe dekady. Później jej historię opowiedział film fabularny, który przypomniał tę postać młodszym widzom.
Nie będziemy streszczać książki ani jej cytować. Ważniejsze jest to, co zrobiła w swoim czasie. Wprowadziła do zwykłego domu język, którym da się mówić o bliskości bez wstydu i bez wulgarności. Zasugerowała też, że przyjemność obojga partnerów jest sprawą wartą uwagi, a nie tematem tabu. Na tamte czasy była to rewolucja. Dziś to punkt wyjścia.
Co z tamtej lekcji wciąż działa
Bliskości można się nauczyć
Najbardziej trwała myśl brzmi prosto: miłość to umiejętność, a nie wyłącznie dar losu. Związek nie „działa” albo „nie działa” sam z siebie. Rozwija się, jeśli oboje chcą się sobą uczyć. To dobra wiadomość dla par z każdym stażem, bo nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa.
Rozmowa jest częścią intymności
Bliskość nie zaczyna się w sypialni, tylko dużo wcześniej: w tym, czy potrafimy powiedzieć, czego potrzebujemy i czego się boimy. Pary, które umieją rozmawiać o drobiazgach dnia, łatwiej rozmawiają też o pragnieniach. Dlatego zaczynamy każdy dzień od Pytania dnia, czyli małego ćwiczenia z mówienia o sobie.
Czas i nastrój mają znaczenie
Pośpiech rzadko sprzyja czułości. Wieczór bez telefonów, wspólna kolacja, spacer: to nie są dodatki do związku, tylko jego tkanka. Czułość potrzebuje miejsca w kalendarzu tak samo jak praca.
Co zmieniło się od tamtego czasu
Zgoda i granice mówione na głos
Dziś mówimy wyraźniej niż kiedyś, że bliskość opiera się na dobrowolnej, świadomej zgodzie, którą można w każdej chwili wycofać. Rozmowa o granicach, o tym, na co mam ochotę, na co nie i co mnie ciekawi, nie odbiera romantyzmu. Daje poczucie bezpieczeństwa, a w nim łatwiej się otworzyć. Ten wątek, oglądany od strony zaufania, pojawia się w opowiadaniu Przekazanie.
Różne modele związków i różne etapy życia
Współczesna sztuka kochania nie zakłada jednego scenariusza. Są pary młode i dojrzałe, związki po rozwodzie, pary na odległość, ludzie, którzy zakochują się po pięćdziesiątce. Każdy z tych etapów ma swoje pytania. Bliskość po czterdziestce to nie „resztka” młodości, tylko osobny, często głębszy rozdział.
Wiedza zamiast mitów
Wiele dawnych przekonań o ciele i seksualności zweryfikowała nowsza wiedza. Dlatego tam, gdzie chodzi o zdrowie, warto sięgać do aktualnych źródeł i rozmawiać ze specjalistami: lekarzem, seksuologiem, psychoterapeutą. Magazyn może pomóc nazwać problem, ale nie postawi diagnozy.
Pożądanie w długim związku: najczęstsze pytanie
Czytelniczki i czytelnicy najczęściej pytają o to samo: co zrobić, kiedy pożądanie słabnie. Na początku związku napięcie bierze się z nowości. Później trzeba je świadomie pielęgnować. Pomaga ciekawość partnera, któremu wydaje się, że znamy go na pamięć, odrobina tajemnicy i odwaga, żeby powiedzieć o fantazjach. O tym, jak jedno zdanie i jeden gest mogą otworzyć zamknięte drzwi, opowiada Trzy obroty klucza.
Spadek pożądania nie musi oznaczać końca miłości. Często to sygnał, że związek potrzebuje nowego rytmu. Jeśli jednak trwa długo i wywołuje cierpienie, warto skonsultować się ze specjalistą. Bywa, że przyczyna jest zdrowotna albo emocjonalna.
Kiedy bliskość pęka
Sztuka kochania to także umiejętność przechodzenia przez kryzysy. Zdrada, oddalenie, zmęczenie codziennością zdarzają się w wielu związkach i nie mają jednego zakończenia. Niektóre pary się rozstają, inne budują relację od nowa, mądrzejsze o to, co się wydarzyło. Literacki obraz takiej chwili, kiedy granica zaczyna się rozmywać, znajdziesz w opowiadaniu Przymglenie bursztynu.
Jeśli przeżywasz kryzys i nie wiesz, co dalej, nie musisz zostawać z tym sama ani sam. Rozmowa z terapeutą par lub psychoterapeutą indywidualnym bywa pierwszym krokiem do odzyskania jasności.
Ćwiczenie na dziś: trzy pytania we dwoje
Znajdźcie 20 minut bez telefonów. Każde z was odpowiada po kolei, a druga osoba tylko słucha i nie komentuje:
- Kiedy ostatnio poczułam/poczułem się przy tobie naprawdę blisko?
- Czego chciałabym/chciałbym od ciebie więcej w tym miesiącu?
- O czym nigdy ci nie powiedziałam/powiedziałem, choć chciałam/chciałem?
Nie musicie od razu niczego rozwiązywać. Celem jest usłyszeć siebie nawzajem.
Czy warto dziś sięgnąć po klasyczny poradnik?
Tak, jako po świadectwo epoki i przypomnienie, jak wiele zmieniła jedna odważna lekarka. Warto jednak czytać go z dystansem i zestawiać z aktualną wiedzą. Najlepsza sztuka kochania nie siedzi zresztą na półce, tylko w codziennej praktyce: w rozmowie, czułości i ciekawości drugiego człowieka.
Kiedy warto iść do specjalisty
- gdy problem w sferze intymnej trwa długo i wywołuje cierpienie,
- gdy pojawia się ból, dolegliwości fizyczne lub zmiany zdrowotne,
- gdy kryzys w związku przerasta was oboje,
- gdy w relacji pojawia się przemoc. Wtedy w pierwszej kolejności liczy się bezpieczeństwo.
Ten tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza, seksuologa ani psychoterapeuty.